sobota, 4 kwietnia 2020

Różana Lalka | BOOK 1 | CH. 12

ⒶⓁⒾⒸⒺ ⓅⓄⓋ;
Nic, więc dziwnego, że coraz mniej byłam pewna, czy na serio on był był żywą lalką, czy jednak było inaczej. Dlatego też w moim umyśle toczyły bitwę dwie sprzeczne frakcje na tym temat. Jednak i one w momencie, gdy się odezwał, zniknęły, bo już byłam teraz pewna, że był mężczyzną, a nie kobietą, jak sądziłam na samym początku. A co za tym idzie, za żadne skarby nie miałam zamiaru mu powiedzieć o tym. Teraz już odwrotu nie było i musiałam się z tym pogodzić.

- Pod tym względem, nie jesteś pierwszą osobą, która tak zareagowała na moją urodę, ale tobie to wybaczę, bo miałaś do tego prawo, bo dawno mnie nie widziałaś - rzekł po chwili że spokojem, zdając sobie sprawę z tego, że mogła tak zareagować.
- To dobrze wiedzieć, bo już się zaczęłam się martwić, że cię tym faktem zezłoszczę - odparłam zaraz na jego słowa, oddychając z ulgą, że pod tym względem mogłam być już spokojna.
Teraz już byłam pewna, że dobrze zrobiłam, że mu powiedziałam o tym, aniżeli to zatrzymałam dla siebie. Jednak nie spodziewałam się tego, że tak spokojnie zareaguję na nie, ale widać musiał być już do tego przyzwyczajony. Zaraz też po tych słowach, pomogłam mu opuścić pudło, w którym się znajdował, chociaż nie było to łatwe. Przez ten czas, nie wymieniliśmy ani jednego słowa. Potem zaczęłam się zastanawiać, co mam z tym pudłem dalej zrobić, bo na pewno, nie mogłam zostawić w miejscu, w którym obecnie się znajdował.
- Niby dlaczego, bym się miał z tego powodu zezłościł? Nie widzę, w tym żadnych podstaw, abym miał się za to, zezłościł, bo wiem, że nie powiedziałaś tego złośliwie - stwierdził po chwili, aby przerwać tę ciszę, która zapadła podczas, gdy pomagałam mu opuścić pudło, w którym jeszcze chwilę temu się znajdował.
- Wiesz, wolałam chuchać na zimne, niż potem nie było, że coś ukrywałam - tuż po tym jak wypowiedziałam te słowa do niego, usłyszałam kroki na korytarzu.
Tak jakby, podsłuchiwali, co się dzieje w moim pokoju, ale z drugiej strony, mogło być tylko to zrządzeniem przypadku. Tak, czy inaczej, nieco było mi to na rękę, bo jak na razie dalej czułam się nieco nieswojo, ale to była tylko kwestia czasu, nim to się zmieni. Każdy na moim miejscu, by się tak czuł, gdyby po latach spotkał się ze swoim dawnym przyjacielem z dzieciństwa, prawda? Nim jednak cokolwiek on odpowiada, usłyszałam jak kroki zatrzymały się przed moim pokojem i zaraz słychać było pukanie.
- Mogę wejść? - dało się usłyszeć zaraz damski głos, który należał nie do kogo innego, ale do mojej mamy.
- Tak, proszę! - odparłam dość głośno, aby mnie usłyszała, chociaż nie lubiłam podnosić głosu.
Tuż po tych słowach, klamka od moich drzwi poruszyła się i powoli się one otworzyły. Nie miałam pojęcia, jak moja mama zareaguje, gdy zobaczy Shun'a, ale zważywszy, że moi rodzice o nim wiedzieli, więc nie musiałam się martwić, że coś innego sobie pomyśli. Dlatego serce nieco mi mocniej zabiło, bo nie wiedziałam jak mama zareaguje, bo pewnie nie spodziewała się, że tak szybko go obudzę. Jednak jej reakcja, była tak mocno zaskakująca, że zaskoczyła mnie i to bardzo.
- Widzę, że poradziłaś sobie z przebudzeniem, a już chciałam po obiedzie pomóc ci z tym, ale widzę, że nie potrzebujesz mojej pomocy. Miło cię znowu widzieć, wiem, że trochę czasu minie, nim wszystko wróci do normy, ale mam nadzieję, że na nowo się do siebie przyzwyczaicie - rzekła po chwili, chociaż doskonale zdawała sobie sprawę, że nie po to tutaj się zjawiła.
- Też z początku sądziłam, że będę potrzebowała pomocy, ale miałem pomoc, która mi, z tym pomogła. A tak a propos, to chyba nie po to, przyszłaś, prawda? - kończąc moją wypowiedź pytaniem, aby jak najszybciej się z tego koszmarnego położenia wydostać
- A, tak właśnie, przyszłam, aby powiadomić cię, o tym, że gotowy jest obiad - odpowiadając z niemałym rozbawieniem, którego nie chciała nawet ukrywać.
Bawiła ją ta cała zaistniała sytuacja, jak reagowała jej córka, ale z drugiej strony. Zdawała sobie sprawę, że życie w ich rodzinie od tego momentu kompletnie się zmieni, od momentu, gdy Shun się u nich znalazł. Wiedziała, że to już tylko kwestia czasu, nim Alice będzie musiała przejść specjalny test, aby Shun, został jej oficjalnym partnerem, który nie jest tak łatwy jak się, co poniektórym wydaje.



- 🌹 -
Wreszcie, po tak długim czasie, macie możliwość czytania nowego rozdziału do tego opowiadania! Niedługo też postaram się publikować kolejne rozdziały, więc będziecie mieli go czytać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © D.R.Tales , Blogger